Stabilny dostęp do energii oznacza przewidywalność, bezpieczeństwo i warunki do rozwoju lokalnej gospodarki. O tym, jak inwestycje energetyczne wpływają na codzienne życie, dlaczego dialog z mieszkańcami jest kluczowy oraz w jaki sposób dywersyfikacja źródeł energii wzmacnia odporność państwa, mówi Krystian Wilk, dyrektor Biura Inwestycji dla Sieci Detalicznej w Grupie ORLEN.
Redakcja: W debacie o transformacji energetycznej zwykle skupiamy się na technologii i skali inwestycji. Czy poprawa jakości życia mieszkańców powinna być jednym z podstawowych mierników ich sukcesu?
Krystian Wilk: Zdecydowanie tak. To wręcz punkt wyjścia do myślenia o tak dużych inwestycjach. Transformacja energetyczna dotyczy naszego codziennego funkcjonowania, choć często nie dostrzegamy, jak silnie wpływa na przestrzeń wokół nas. Najprostszym przykładem jest stabilny dostęp do energii. Daje on przewidywalność życia i kosztów, a przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Gospodarka oparta na stabilnych dostawach energii może się rozwijać, a mieszkańcy i przedsiębiorcy mają warunki do planowania działalności. Blackout na Półwyspie Iberyjskim pokazał, jak szybko brak energii zaburza codzienne życie i wywołuje niepokój. Dlatego Grupa ORLEN rozwija rozwiązania, które mają zapewniać stabilną i możliwie przewidywalną cenowo energię.
Transformacja wpływa nie tylko na pojedynczych mieszkańców, lecz także na rozwój całych regionów. Jaką rolę odgrywa w tym procesie Grupa ORLEN?
Rozwój regionów jest dla nas bardzo ważny. Dobrym przykładem są działania spółki Energa związane z modernizacją oświetlenia. Może się wydawać, że to prosty element infrastruktury, ale przekłada się zarówno na jakość życia, jak i na koszty funkcjonowania samorządów. W 2023 roku wymieniono 33 tysiące lamp, a łącznie mówimy o około 180 tysiącach opraw oświetleniowych w ponad stu gminach. Co istotne, inwestycje obejmują nie tylko duże miasta, ale również mniejsze miejscowości.
Duże inwestycje często budzą obawy lub sprzeciw społeczny. Jak rozmawiać z lokalnymi społecznościami o planowanych przedsięwzięciach?
Komunikacja jest jednym z najważniejszych elementów procesu inwestycyjnego. Nasze przedsięwzięcia to nie tylko duże zakłady, ale również obiekty, z których korzystamy na co dzień: stacje paliw, stacje tankowania wodoru czy huby ładowania samochodów elektrycznych. W każdym z tych projektów mieszkańcy są kluczowymi interesariuszami. Aby inwestycja mogła powstać, potrzebne są uzgodnienia, decyzje środowiskowe i pozwolenia na budowę. Równie ważny jest jednak dialog z lokalnym urzędem oraz osobami mieszkającymi w bezpośrednim sąsiedztwie. Trzeba jasno pokazać, jak inwestycja będzie oddziaływać na otoczenie, jakie przyniesie korzyści i w jaki sposób ograniczane są potencjalne ryzyka.
Jak taki dialog wygląda w praktyce?
Staramy się tłumaczyć kwestie technologiczne i administracyjne możliwie prostym językiem. To często rozmowy prowadzone bezpośrednio w terenie. Pokazujemy, jak będzie przebiegała inwestycja, co się zmieni i jakie działania towarzyszące zostaną wykonane. Może to być remont chodnika lub drogi, przebudowa zjazdu, skrzyżowania czy oświetlenia. Takie rozwiązania są uzgadniane z lokalną administracją po to, aby nowa inwestycja nie pogorszyła warunków komunikacyjnych, lecz poprawiła dostępność i funkcjonowanie danego obszaru.
Czy można więc mówić o modelu „win-win”, w którym korzystają zarówno inwestor, jak i lokalna społeczność?
Do tego dążymy. Oczywiście opór społeczny jest zjawiskiem naturalnym i często wynika z niedopowiedzeń lub braku wiedzy. Gdy ktoś słyszy o wodorze, może od razu pomyśleć o katastrofie sterowca. Naszym zadaniem jest wyjaśnienie, jakie zabezpieczenia stosujemy, jak organizowane są dostawy i transport oraz jakie procedury obowiązują przy tego typu instalacjach. Pokazujemy między innymi rozwiązania przeciwpożarowe i dodatkowe bariery bezpieczeństwa. Dotychczas udawało nam się budować zrozumienie zarówno po stronie mieszkańców, jak i organów administracji. Kluczem jest rzetelna informacja i gotowość do rozmowy.
Czy bezpieczeństwo energetyczne stało się dziś jednym z najważniejszych elementów jakości życia?
Tak, choć nie zawsze uświadamiamy to sobie na co dzień. Kiedy spokojnie analizujemy, co daje nam poczucie bezpieczeństwa, wiele kwestii ostatecznie prowadzi do energii. W sytuacji kryzysowej ludzie jadą zatankować samochody, ładują pojazdy elektryczne, sprawdzają powerbanki i zabezpieczają możliwość komunikacji. Energia jest fundamentem funkcjonowania gospodarstw domowych, usług, transportu i całej gospodarki. Dlatego bezpieczeństwo energetyczne ma znaczenie zarówno dla mieszkańców, jak i dla państwa.
W jaki sposób Grupa ORLEN dywersyfikuje źródła energii i rozwija infrastrukturę?
Prowadzimy działania w kilku kierunkach. Jednym z kluczowych projektów jest morska farma wiatrowa Baltic Power o mocy 1,2 GW, która ma dostarczać energię dla ponad 1,5 miliona gospodarstw domowych. Jednocześnie rozwijamy tradycyjne obszary działalności, wykorzystanie wodoru w transporcie oraz elektromobilność. Obecnie funkcjonuje siedem stacji wodorowych, a kolejne są projektowane lub budowane. Rozbudowujemy także sieć punktów ładowania i tworzymy huby szybkiego ładowania, między innymi przy stacjach oraz MOP-ach. Chodzi nie tylko o samą ładowarkę, ale o całą infrastrukturę miejsca, w którym kierowca może odpocząć, zjeść posiłek i przygotować się do dalszej podróży. Oparcie bezpieczeństwa energetycznego na różnych technologiach i kierunkach dostaw zwiększa odporność całego systemu.
Czego życzyć Grupie ORLEN w najbliższych latach?
Konsekwentnej i rzetelnej realizacji Strategii ORLEN 2035. To ambitny program obejmujący rozwój energetyki wiatrowej, wodoru, biometanu oraz inwestycje w sieci, które są jednym z kluczowych elementów transformacji. Jeżeli założenia strategii zostaną zrealizowane, będziemy mogli z większym spokojem patrzeć na bezpieczeństwo energetyczne Polski.
Opracowanie redakcyjne na podstawie transkrypcji rozmowy.